piątek, 2 października 2015
Abchazja - czas przeszły ciągły
piątek, 14 października 2011
SF Film (Europa - Łotwa - Łatgalia - Rēzekne)
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Konferencja "Odpowiedzialna turystyka"
Skrót relacji z konferencji "Odpowiedzialna turystyka" - http://youtu.be/1QLmpWsGWKY
Wideo relacja z konferencji "Odpowiedzialna turystyka", moje wypowiedzi dwukrotnie, na początku i pod koniec.
28 czerwca w Warszawie odbyła się konferencja "Odpowiedzialna turystyka" zorganizowana przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, Fundację Kultury Świata, Fundację Partners Polska i Instytut Odpowiedzialnego Biznesu. Celem konferencji było zapoznanie uczestników z terminem "Odpowiedzialna turystyka" - światowym trendem, który zyskuje coraz większą popularność. Termin odnosi się do sposobu w jaki zarówno branża turystyczna (biznes) jak i sami podróżujący (turyści) praktykują podróżowanie i organizowanie wypraw oraz wycieczek.
środa, 22 czerwca 2011
W temacie ESK 2016 - rozsądna ocena...
"ESK 2016 dla Wrocławia. Wygrało piękno z odzysku" Mirosław Baran, Beata Maciejewska
http://wyborcza.pl/1,75475,9825428,ESK_2016_dla_Wroclawia__Wygralo_piekno_z_odzysku.html
środa, 15 czerwca 2011
Agressiva 69 & Edyta Bartosiewicz - Egoiści
Agressiva 69 & Edyta Bartosiewicz - Egoiści
Od grzechu gorsza jest samotność
Oko Boga pod brudnym makijażem
W ciebie wpatrzone przed obcych bóstw ołtarzem
Kolejny raz przepastna noc wyrywa Cię na próbę sił
Kolejny raz przegrywasz z nią
Lecz wierzysz wciąż jakimś jednym cudownym tchnieniem
Na powrót staniesz się boskim stworzeniem
Czy już nie jest za późno?
Czy już nie jest za późno?
Dawnych miłości wyschnięte oceany
Czy już nie jest za późno?
Nie jest za późno...
Nie jest za późno...
Ścieżki sumienia śniegiem usypane.
Czy już nie jest za późno?
A ty płyń płyń
Do brzegu płyń ostatkiem sił
Twoja samotność gorsza jest niż grzech
Więc grzeszysz by zabić przed twoją samotnością lęk
You got a feel me up...
Od grzechu gorsza jest samotność
You got a feel me up...
Samotność gorsza jest niż grzech
Od grzechu gorsza jest samotność
You got a feel me up...
Samotność gorsza jest niż grzech.
Od grzechu gorsza jest samotność
You got a feel me up...
Samotność gorsza jest niż grzech
Od grzechu gorsza jest samotność
Gorsza niż grzech.
Gorsza niż grzech.
Gorsza niż grzech.
You got a feel me up...
wtorek, 31 maja 2011
Co to jest wolonturystyka?
Kawiarnio-Księgarnia “Spółdzielnia”
ul. Peowiaków 11, Lublin
www.spoldzielniacafe.pl
zaprasza na
Spotkanie z Wojciechem Olchowskim pt. “Co to jest wolonturystyka?”
4 czerwca (sobota), godz. 17.00
wstęp wolny
Podróż to zmiana perspektywy, nie tylko przestrzennej, ale głównie mentalnej.
Tyle w niej człowieka spotka, tyle się otrzyma, ile się otworzy i da z siebie.
Wyjazdy, o których pragnąłbym opowiedzieć, można określić formalnie
mianem WOLONTURYSTYKI — połączenia turystyki, zwiedzania i
wolontariatu.
Chciałbym podzielić się z uczestnikami spotkania swoimi
doświadczeniami z pracy wśród dzieci w Indiach — chłopców uwolnionych
od przymusowej pracy w Radżastanie, oraz dzieci z marginalizowanych
plemion w Kerali. Moje działania w tych miejscach wiązały się ze
zrealizowaniem filmów przez dzieci, w formie warsztatu z edukacji
medialnej.
Drugim krajem, który odwiedziłem na takich zasadach była Wenezuela,
gdzie współpracowałem z parafią, prowadzoną przez polskiego księdza
mieszkającego w tym kraju już blisko 30 lat.
Tematy do przedstawienia na spotkaniu to między innymi:
–przygotowanie zawodowe i finansowe w Polsce
–nawiązywanie kontaktów w krajach docelowych
–propozycje i rekomendacje
–zasady pobytu i pracy
–dalsze działania po powrocie do kraju.
Prowadzący — Wojciech Olchowski
Z wykształcenia pedagog medialny, zajmujący się teoretycznie i
praktycznie nowoczesnymi technologiami kształcenia oraz tworzeniem
multimedialnych materiałów dydaktycznych — szczególnie w Internecie.
Od 1994-tego roku zajmował się psychoterapią NLP (NeuroLingwistyczne
Programowanie) oraz tworzeniem wizualizacji terapeutycznych.
Występuje z tekstami na konferencjach i publikuje w odnośnej tematyce
od ponad 10-ciu lat.
Pracuje w reklamie.
Obecnie szeroko angażuje się w międzynarodowy wolontariat z
wykorzystaniem w tej pracy mediów.
Szczegóły, aktualny kalendarz i mapa — http://olchowski.blogspot.com
Kontakt i dodatkowe informacje nr tel. kom. 797 731 815, w
korespondencji na adres e-mail wojciech.olchowski@gmail.com, oraz na
Facebook — Wojciech Olchowski.
MATERIAŁY DODATKOWE
Szkolenie dla studentów na temat wyjazdów na wolontariat do Indii w
Biurze Karier UMCS — -
http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/58213DDE9EB91E03/8/ckG6nS47yTY
Warsztat o wolonturystyce na Slot Art Festival -
http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/58213DDE9EB91E03/9/j90MaZWusJ0
Wywiad w poznańskim radiu Afera -
część 1 — http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/58213DDE9EB91E03/6/znFAJxzv9Vo
część 2 — http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/58213DDE9EB91E03/7/lAGl6rnWBic
Wywiad w Polskim Radiu “Trójka”, w programie “Dobronocka” -
http://www.polskieradio.pl/_files/20080401110045/2010071211560804.mp3
Wywiad w Radiu TOK FM w programie “Rozmowy o pomaganiu” -
http://bi.gazeta.pl/im/3/8190/m8190093.mp3
Strona Bal Ashram — http://www.bba.org.in/balashram
Album zdjęć z pobytu w Bal Ashram -
http://picasaweb.google.pl/wojciech.olchowski/BalAshram
Montaż filmowy ze zdjęć zrobionych w Bal Ashram -
http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/c/58213DDE9EB91E03/0/FTfphwjxW0o
Film “Fun Movie” zrealizowany z chłopcami w Bal Ashram -
http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/u/6/ojd-cE4IqiQ
Album zdjęć z pobytu w RASTA — http://picasaweb.google.pl/a.bucholc/RASTA
Album zdjęć z pobytu w szkole plemiennej -
http://picasaweb.google.pl/a.bucholc/TRIBALSCHOOL
Montaż filmowy ze zdjęć zrobionych w RASTA i szkole plemiennej -
http://www.youtube.com/watch?v=hMyL9KFW0fU
Film “School Movie” zrealizowany w szkole plemiennej -
http://www.youtube.com/watch?v=ZrjAZsgMW-I
Album zdjęć z pobytu w Ribdi -
http://picasaweb.google.pl/wojciech.olchowski/Ribdi
Montaż filmowy ze zdjęć zrobionych w Ribdi -
http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/c/58213DDE9EB91E03/4/F-Hp6RbDIgE
Strona internetowa zrobiona dla wioski Ribdi — http://ribdi.blogspot.com
Montaż filmowy na temat wizyty pod najwyższym wodospadem świata -
Salto Angel — http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/c/5247D80D5EDC5933
Album zdjęć z wizyty pod najwyższym wodospadem świata -
http://picasaweb.google.com/wojciech.olchowski/SaltoAngel
Montaż filmowy ze zdjęc z trekkingu w Andach — La Sierra de La Culata
– http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/c/5247D80D5EDC5933/0/L5PRpvOmafY
Album zdjęć z trekkingu w Andach — La Sierra de la Culata -
http://picasaweb.google.com/wojciech.olchowski/LaSierraDeLaCulata
Dotychczasowe akcje plastyczne i wystawy -
http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/c/6D7D42B697AA8DA5/7/XyE_-DWh9is
http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/6D7D42B697AA8DA5/16/YPibV5O3IUI
http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/6D7D42B697AA8DA5/6/We9J9_U-vLU
http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/6D7D42B697AA8DA5/5/qOfB4fNsOzI
http://www.youtube.com/user/olchowski?feature=mhee#p/c/6D7D42B697AA8DA5/17/7YtJ8cU5wFk
Montaż filmowy ze zdjęc z warsztatów “Ajurweda — tradycyjna medycyna
indyjska” — http://www.youtube.com/olchowski?gl=PL&hl=pl#p/c/6D7D42B697AA8DA5/15/hGAYWkdPCWw
Album zdjęc z warsztatów “Ajurweda — tradycyjna medycyna indyjska” -
http://picasaweb.google.com/wojciech.olchowski/WarsztatyAjurwedaTradycyjnaMedycynaIndyjskaWorkshopAyurveda
http://www.spoldzielniacafe.pl/index.php/2011/05/spotkanie-co-to-jest-wolonturystyka-4-czerwca/
Podróż do Indii po... starorzymsku
Wystawa zdjęć i filmów z Indii w szkole Gloker
Podróż do Indii po... starorzymsku
Wielka podróż przez Europę i Azję, udział w reklamie w Bollywood i kręcenie filmu z indyjskimi dziećmi - to tylko niektóre przygody, jakie przeżyli wolontariusze ze szkoły Gloker podczas swojej podróży po Indiach
- Droga była skomplikowana - przyznaje Wojciech Olchowski. - Wprawdzie Rzymianie wiedzieli, że na końcu tej drogi są Indie, ale czy ktoś tę trasę przebył tak na raz? Gdyby nawet, to pewnie trwałoby to rok, może nawet dwa lub trzy lata. I to dopiero byłą podróż! Ja jestem przeciwnikiem szybkiego podróżowania, w ten sposób niszczy się czas i przestrzeń. Bo teraz to dwie godziny w samolocie i jesteśmy na innym kontynencie...
Jednak dziś podróż lądem do Indii też nie należy do najłatwiejszych i bezpiecznych, choćby ze względu na konieczność przejechania Afganistanu. Dlatego wybierając się tam wolontariusze postanowili jednak polecieć samolotem.
- Pomysł wziął się stąd, że ja tu w Polsce robiłem filmy z dziećmi i w którymś momencie pomyślałem, że byłoby ciekawie zrobić taki projekt z indyjskimi dziećmi - opowiada Wojciech Olchowski. - Pojechałem więc do Indii z tym pomysłem, do ośrodka dla dzieci z ubogich rodzin i zacząłem realizować swój projekt. A później jeden z pracowników ośrodka zaprosił nas na wigilię, na spotkanie w szkole, gdzie powstał drugi film - i tak się to potoczyło...
Podróżnikom udało się objechać Indie docierając nawet do niewielkiej wioski w Himalajach, która nie miała nawet swojej strony internetowej, ale bardzo chciała rozwijać u siebie agroturystykę. A Bartłomiejowi Kujdzie z żoną udało się nawet zagrać w bollywoodzkiej reklamówce!
- W hotelu, w którym mieszkaliśmy, zapytano nas, czy nie chcielibyśmy zagrać w filmie - opowiada Bartłomiej Kujda. - No, później okazało się, że to nie film, a reklamówka jednej z firm telekomunikacyjnych. Mieliśmy tam zagrać europejskich turystów. Zajęło nam to cały dzień i było bardzo męczące, bo w 40-stopniowym upale. Klimatyzacja, która była na planie, niewiele dawała. Ale udało nam się zobaczyć jednego z najsławniejszych indyjskich aktorów, chociaż nie zapozował z nami do zdjęcia...
Wyprawy z pewnością nie da się nazwać turystyczną - bo jej uczestnicy oglądali i zwiedzali zupełnie inne Indie niż te, do których trafiają turyści.
- Z tych znanych atrakcji turystycznych zobaczyłem tylko Taj Mahal - śmieje się Wojciech Olchowski.
Dlatego fotografie na wystawie to Indie, które dość trudno zobaczyć na folderach turystycznych czy zdjęciach ludzi, którzy byli tam na wakacjach.
- To był mój drugi pobyt w Indiach i miałem wrażenie, że poznaję zupełnie inny kraj - przyznaje Bartłomiej Kujda. - O Indiach nie da się krótko i prosto opowiedzieć, to kraj ogromnych kontrastów, chociaż każdy może tam znaleźć coś dla siebie, jeśli dobrze poszuka.
Ale na pytanie, czy udało im się uchwycić i pokazać na swoich zdjęciach te prawdziwe Indie, i Wojtek Olchowski, i Bartek Kujda wybuchają śmiechem.
- Indii nie da się pokazać - twierdzą zgodnie.
Zdjęcia z wyprawy do Indii można oglądać w siedzibie szkoły przy ul. Półwiejskiej 26/8 do 25 czerwca.
Szkoła podróżników maluje mandale na Półwiejskiej
Aktywna medytacja w centrum miasta
Szkoła podróżników maluje mandale na Półwiejskiej
W poznańskiej Szkole Policealnej Gloker uczy się i pracuje spora grupa osób uwielbiających dalekie podróże. -Teraz postanowiliśmy się naszymi doświadczeniami podzielić - tłumaczył przed akcją malowania mandali Wojciech Olchowski, szkolny grafik.
Mandala
Mandale, czyli okrągłe kompozycje o symbolicznym znaczeniu religijnym i rytualnym są ważną częścią tradycji buddyjskiej. Na Zachodzie przyjęło się tworzenie ich w celach artystycznych i arte-terapeutycznych. Zdarza się, że w dużej skali, realizuje się je również w technikach grafitti.
- Krakowska będzie ze zniczy ustawionych na Rynku. Ze względu na zbliżający się dzień Wszystkich Świętych będzie to połączenie w jednej akcji kilku tradycji - polskiej i indyjskiej - dodawał Olchowski. - W Poznaniu zawsze interesowaliśmy się plastyką, Kraków był bardziej teatralny.
- Moja mandala to zarazem alternatywa dla graffiti, nie niszczę ściany, maluję na zwykłej plandece, którą każdy może kupić za 20 zł- mówił artystą przed przystąpieniem do pracy. – Jak Tybetańczycy sypiący mandale z piasku, sam też będę musiał zmagać się z materią, bo plandeka miała być biała, a jest niebieska i sam nie wiem, co mi z tego malowania wyjdzie. Wiem jedynie, jaki jest mój dzisiejszy nastrój i możliwości techniczne, mandala będzie ich wypadkową - dodawał. - Cieszę się, że dzięki temu, że tu pracuję mogę sobie teraz urządzić takie malowanie. Ostatnio zatęskniłem za malarstwem.
Na pierwszym piętrze szkoły otwarto też właśnie wystawę fotografii przywiezionych przez samych właścicieli szkoły Annę Bucholc i Bartłomieja Kujdę. Prace pochodzą z ich zeszłorocznej wyprawy do Indii Północnych i Nepalu. To pierwsza z planowanego cyklu wystaw inspirowanych wrażeniami pracowników i uczniów szkoły z podróży w różne regiony świata.
Kolejna będzie w Glokerze ekspozycja gruzińska, na której poza zdjęciami pokazana zostanie duża mapa nawiązująca do średniowiecznych przedstawień kartograficznych tego regionu.
środa, 11 maja 2011
Stół przesłania człowieka, czyli świąteczna gościnność
Stół przesłania człowieka, czyli świąteczna gościnność
Miałem ponownie przyjemność być gościem u Grażyny Dobroń w Dobronocce, w Trójce, wyjątkowo - w Wielką Niedzielę. Cytuję fragment rozmowy za STRONĄ Z AUDYCJĄ:
"(...) Dla Wojciecha Olchowskiego, podróżnika ważne jest, by jak najszybciej dać gościom możliwość poczucia się jak u siebie. - W momencie, w którym gubi się to poczucie bycia gościem, czuję, że osiągnąłem cel - wyjaśnił.
Spotkania w gronie przyjaciół, swobodne, niewymuszone, są zazwyczaj łatwiejsze niż z rodziną, gdzie panują skomplikowane relacje. - Święta stają się czymś więcej niż fajną zabawą, frajdą, stają się punktem naprawiania relacji. Tak jest przy Wigilii, we Wszystkich Świętych, Wielkanoc - dodał podróżnik.
Powiedzenie "Gość w dom, Bóg w dom" znane jest w wielu kulturach na różnych kontynentach. Dla niektórych oznacza ona całkowitą otwartość na przybysza, dla innych sprawa jest względna. - Obawiam się, że nie każdy gość, to dla nas "Bóg w dom". Jak ja sobie tego gościa wybiorę, on jest taki niekłopotliwy, to może ja mu przychylę nieba - zaznaczył Olchowski.
Zdaniem podróżnika potraktowanie gościa jako najważniejszej osoby, niezależnie od jej znaczenia i wymiernej wartości dla nas, jest wyzwaniem. - Musimy odnaleźć w sobie pokłady wyrozumiałości, akceptacji i w ten sposób Bóg przychodzi. Musimy osobie zaoferować to, co mamy w sobie - mówił. (...)
Jak wygląda gościnność w Indiach, Wenezueli, Czechach i innych zakątkach świata - opowiadali tajemniczy goście.
Aby wysłuchać całej audycji z udziałem słuchaczy wystarczy kliknąć ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj".
Audycji "Dobronocka” można słuchać w nocy z niedzieli na poniedziałek tuż po północy. Zapraszamy."
Audycja również do pobrania z - http://hotfile.com/dl/115784660/4fa5727/Dobronocka_2011.04.25.zip.html
piątek, 11 lutego 2011
wtorek, 11 stycznia 2011
Łotwa
sobota, 14 sierpnia 2010
Enya - Orinoco Flow
Enya - Orinoco Flow
Let me sail, let me sail, let the Orinoco flow.
Let me reach, let me beach on the shores of Tripoli.
Let me sail, let me sail, let me crash upon your shore.
Let me reach, let me beach far beyond the Yellow Sea.
De de de de de...
Sail away...
From Bissau to Palau in the shade of Avalon.
From Fiji to Tiree and the isles of Ebony.
From Peru to Cebu, feel the power of Babylon.
From Bali to Cali, far beneath the Coral Sea.
De de de de de...
Sail away...
Turn it up...Adieu, ooh.
Sail away...
From the North to the South, Ebudau unto Khartoum.
From the deep Sea of Clouds to the Island of the Moon.
Carry me on the waves to the land I've never been.
Carry me on the waves to the lands I've never seen.
We can sail, we can sail, with the Orinoco flow.
We can sail, we can sail
Sail away...
We can steer, we can near with Rob Dickins at the wheel.
We can sigh, say goodbye Ross and his dependencies.
We can sail, we can sail
Sail away...
sobota, 24 lipca 2010
Orinoco
Orinoco
Po wizycie nad Orinoko udaję się do miasta Coro w stanie Falcón, nie tylko mogę tam teraz spotkać osoby których praca w Wenezueli mnie interesuje, ale również będę tam tuż po dręczących region ulewach i powodziach.Możliwe że ta sytuacja zadecyduje o charakterze projektu który będę realizował tam w styczniu.
Poniższe założenia wciąż ukierunkowują moje poszukiwania, z uwzględnieniem obecnej sytuacji w Wenezueli.
Polscy salezjanie działają wśród plemion zamieszkujących dorzecze Orinoko od ponad 50 lat, i od początku przyświecała im idea pomocy przetrwaniu miejscowych pod naporem współczesnej cywilizacji.
Powodem wybrania Wenezueli na kolejne miejsce mojego wyjazdu wolontariackiego jest potrzeba znalezienia odpowiedzi na pytanie o najlepszy sposób pomagania w sytuacji dużej różnicy kulturowej.
Zacytuję fragment artykułu który napisałem na również ten temat:
"Podejmowanie inicjatyw edukacyjnych o charakterze pomocowym, w szerszym niż tylko krajowy wymiarze, jest już, zdaniem laureata nagrody Nobla Josepha Stiglitza, również zadaniem obywateli naszego kraju, pisze on: „Czas już najwyższy, by Polacy wreszcie uświadomili sobie, że ich kraj wszedł do elitarnego klubu bogatych, i wzięli na siebie odpowiedzialność za losy ubogich. (…) Polska musi więc spojrzeć na swoją sytuację z globalnej perspektywy. Jesteście bogaci i powinniście się tym bogactwem dzielić”.[29] Mimo ogólnej słuszności apel ten nie odnosi się do pełnego stanu rzeczy. Nie omawiając akcji Polskiej Akcji Humanitarnej czy Caritasu, skupiając się na działaniach o charakterze edukacyjnym, trzeba przywołać chociażby dzieła Zgromadzenia Salezjańskiego. Wśród nich tylko przykładowo projekty misyjne w Wenezueli, istniejące już od ponad pół wieku, w dalekich od centrów współczesnej cywilizacji stronach, w dżungli nad rzeką Orinoko. Edukacja, zakładanie i prowadzenie szkół jest pierwszym, naczelnym zajęciem misjonarzy działających wśród żyjących tam Indian plemienia Yanomami. Obecnie w 18-stu szkołach, uczy się ponad 550-cioro dzieci. Są to szkoły typu określanego Intercultural Bilingüe co oznacza, że zajęcia prowadzone są również w języku plemienia. Uczą głównie miejscowi nauczyciele, którzy należą do plemienia Yanomami, rola misjonarzy jest raczej kierownicza, pomocnicza, organizatorska, pozyskują oni również fundusze na działanie i rozwój szkół. Potocznie pojmowana działalność misjonarska, jako ewangelizacyjna, jest ważna, ale pierwszoplanowe jest, jak pisał już w 1972-gim roku, zakładający wiele z tych szkół ksiądz Wojciech Stanisław Paszenda, przygotowanie do funkcjonowania lokalnych plemion w globalizującym się świecie, ponieważ: „Do inwazji świata cywilizowanego na teren dżungli i tak kiedyś dojdzie, może nawet niedługo. Uważam, że misjonarze nie powinni tego przyspieszać, ale przygotować Indian na ten szok, by w momencie frontalnego zderzenia się z cywilizacją byli równorzędnymi partnerami”.[30] Co jako cel jest w pełni zgodne z edukacją w wymiarze glokalnym, również nadając tym szkołom tożsamości o takim charakterze. Ksiądz Paszenda, pouczony doświadczeniem widział szansę na równoprawne relacje kultury globalnej i lokalnej Indian w perspektywie czasowej odległej o wiele dekad, tak jak i ewentualne przejście do okresu owocnej ewangelizacji, jakiej to prognozy trafność potwierdza stan obecny, z zastrzeżeniem, że wzmocniony oddziaływaniem mediów i popkultury wpływ współczesnej cywilizacji jest tak dominujący, że kultury lokalne mu ulegają i na wytworzenie mechanizmów obronnym może jednak zabraknąć czasu."
Podczas pobytu w Wenezueli mamy również zamiar zwiedzić najważniejsze atrakcje przyrodnicze regionu.
"Rozmowy o pomaganiu" ze mną i przyjaciółmi w TOK FM o wolontariacie w Indiach
Częstotliwości w miastach:
Gdańsk - 97,8 MHz
Gdynia - 95,2 MHz
Katowice - 97,4 MHz
Kraków - 102,9 MHz
Łódź - 97,4 MHz
Opole - 96,9 MHz
Poznań - 97,7 MHz
Szczecin - 99,3 MHz
Warszawa - 97,7 MHz
Wrocław - 95,8 MHz
Audycja dostępna będzie po emisji w archiwum na stronch TOK FM.
niedziela, 18 lipca 2010
Przykazania Leszka Kołakowskiego
Przykazania Leszka Kołakowskiego
- Po pierwsze przyjaciele.
- Chcieć niezbyt wiele.
- Wyzwolić się z kultu młodości.
- Cieszyć się pięknem.
- Nie dbać o sławę.
- Wyzbyć się pożądliwości.
- Nie mieć pretensji do świata.
- Mierzyć siebie swoją własną miarą.
- Zrozumieć swój świat.
- Nie pouczać.
- Iść na kompromisy ze sobą i światem.
- Godzić się na miernotę życia.
- Nie szukać szczęścia.
- Nie wierzyć w sprawiedliwość świata.
- Z zasady ufać ludziom.
- Nie skarżyć się na życie.
- Unikać rygoryzmu i fundamentalizmu.
czwartek, 24 czerwca 2010
Ribdi
Anna Bucholc i Bartłomiej Kujda w 2008 roku odwiedzili północną część subkontynentu oraz Nepal.
film opowiadający o podróży z 2008 roku -
http://video.google.com/videoplay?docid=7633147377592028483&ei=m5WLS_PXAZGM2ALSupGJCw&q=indie+i+nepal#
W 2009 roku, wraz z Wojciechem Olchowskim, objechali południe Indii, zaś on sam spędził również czas w Rajasthanie i dotarł do Sikkim. Podczas tej podróży zaangażowali się także w pracę społeczną w odwiedzanych miejscach.
Ostatni etap podróży "Dookoła Indii" to wizyta w magicznym również dla Indusów stanie Sikkim, wciśniętym pod same najwyższe pasma Himalajów.
Sam dojazd nie jest bardzo kłopotliwy, jak to w Indiach mnóstwo ludzi podróżuje, wieć w zależności od możliwości finansowych i czasowych można dojechać tam pociągiem, dżipem, a nawet samolotem i helikopterem :). Dotarcie do Sikkim daje szansę pobytu w Himalajach bez wjazdu do Nepalu, czy też dalekiej podróży do północno-zachodnich stanów Ladah czy Himalach Pradesh, które choć zachwycające, są zimą często niedostępne dla ruchu kołowego ze względu na intensywne opady śniegu, oraz nie oferują widoku na Everest :).
Ważne jest że obcokrajowcy muszą wyrobić sobie zezwolenie na wjazd na teren tego stanu. Jest on najmłodszym stanem, włączonym do Indii w 1975 roku, pogranicznym, najmniejszym i słabo zaludnionym, chronionym i trochę tajemniczym.
Zezwolenia można próbować załatwiać przez pośredników, ale najlepiej zrobić to odwiedzając w drodze do Sikkim słynny Dardżeling, gdzie poza ciekawym dojazdem wąskotorówka, miejscowymi atrakcjami, można się zacząć aklimatyzować na 2 tys. m npm, jak i tanio wyposażyć na trekking w górach.
Sam Sikkim wyraźnie dzieli się na naprawdę zimny i trudno dostępny Północny, niższy i bogaty w kulturę Wschodnii, oraz Zachodni, wciśnięty pomiędzy pasmo najwyższej góry Indii, i trzeciej najwyższej świata - Kanczedzongi oraz już nepalskie pasma Everestu , Lohse i Malu.
Po wyrobieniu sobie zezwolenia na wjazd postanowiłem jechać na 15 dni które jest na nim wyznaczone, bezpośrednio do Sikkim Zachodniego, z Dardżeling przez Jorthang do Peeling.
Miejscowość ta oferuje wspaniały widok na Kanczedżongę, z wielu hoteli o różnorodnym poziomie, oraz możliwość zwiedzania ruin dawnej stolicy Sikkim (obecnie jest nią Gongtok). Jest także dobrym miejscem do zorientowania się w możliwościach organizacji trekkingu. Dojazd nawet 20 km zajmuje częstow w Sikkim 4 godziny, zaś ustalenie go jeden, dwa dni...
Największą atrakcją trekinngową regionu, dostępną dla nieprzygotowanych kondycyjnie turystów, jest podejście pod linię śniegów Kanczedżongi, jednak odbywa się to tylko w zorganizowanych grupach i trudno znaleźć taniej niż 40 USD za dzień.
Mi udało się jednak połączyć przyjemność trekkingu i zwiedzania z możliwością pracy na rzecz małej wioski na pograniczu Indii i Nepalu. Nie udałoby się to bez zachęty Juliana Gayeta, młodego nauczyciela który podróżował wtedy po Sikkim na rowerze, i z którym podjęliśmy się przygotowania strony internetowej promującej możliwości agroturystyczne i trekkingowe wioski Ribdi.
Jak do tego doszło można przeczytać w dzienniku Juliana - http://www.latroussesurleguidon.com/?debut_articlem=10#pagination_articlem (jeśli nie znasz francuskiego użyj opcji Tłumacz stronę Google).
Jak wygląda strona, jakie przygody spotkały nas na trasie trekkingu możesz poczytać, oraz zobaczyć zdjęcia i filmik pod adresem - http://ribdi.blogspot.com.
Album zdjęć z pobytu w Ribdi -
http://picasaweb.google.pl/wojciech.olchowski/Ribdi
Montaż filmowy ze zdjęć zrobionych w Ribdi -
http://www.youtube.com/watch?v=MLCjyNB8p6M
Strona internetowa zrobiona dla wioski Ribdi - http://ribdi.blogspot.com
RASTA
film opowiadający o podróży z 2008 roku - http://video.google.com/videoplay?docid=7633147377592028483&ei=m5WLS_PXAZGM2ALSupGJCw&q=indie+i+nepal#
W 2009 roku, wraz z Wojciechem Olchowskim, objechali południe Indii, zaś on sam spędził również czas w Rajasthanie i dotarł do Sikkim. Podczas tej podróży zaangażowali się także w pracę społeczną w odwiedzanych miejscach. W Kerali, tropikalnym stanie zachodniego wybrzeża Indii, byliśmy od Świąt Bożonarodzeniowych do połowy stycznia. Początkowo cieszyliśmy się wizytą u rodziny Sanoja Thomasa, który zaprosił nas na Wigilię, co dało nam możliwość uczestniczenia w obchodach tak ważnych dla Polaka świąt wśród i na sposób katolików mieszkających w Kerali. Tuż po Nowym Roku podziękowaliśmy za gościnę i pojechaliśmy na umówioną jeszcze z Polski wizytę w północno-wschodniej części Kerali, na styku granic stanów Kerala, Tamil Nadu i Karnataka, w dystrykcie Wayanad, gdzie zielone wzgórza wznoszą się aż do ponad 2 tys. m npm, co daje miłą świeżość powietrza i widoki cenione przez samych mieszkańców Kerali, uważających ten region za najprzyjemniejszy do życia. Sprzyja on również uprawie kawy i herbaty. Umówieni byliśmy z Daneshem z RASTA - Rural Agency for Social and Technological Advancement, wiejskiej organizacji społecznej prowadzącej wiele lokalnych programów rozwojowych. Podczas tego pobytu Ania i Bartek zaangażowali się szeroko w działania które okazało się na miejscu że są najbardziej bieżącymi potrzebami. Umiejętności ich obojga okazały się bezcennne, na przykład Bartek postawił na nogi główny komputer RASTA, oraz przywrócił sieć lokalną i dostęp do Internetu reszty komputerow w biurze organizacji. W związku z ich decydującym wkładem w efekty naszej pracy w RASTA, oddaję głos Anie Bucholc która swoje wrażenia z podróży spisuje od lat w popularnym blogu - http://annabucholc.blogspot.com. Wybrane fragmenty wpisów z okresu pobytu w RASTA: "(...) Organizacja została założona w 1987 roku. Od 23 lat prowadzi ja małżeństwo Danesh i Omana Kumar. Omana za niezwyklą i bezinteresowną pracę zostala nominowana do nagrody Nobla, a w 2005 roku uzyskala nagrode: '1000 Kobiet dla Pokoju'. Zakres dzialalnosci Rasty jest ogromny – generalnie staraja sie polepszyc status spoleczny kobiet i spolecznosci plemiennych. Wsrod tych dwoch grup poziom edukacji jest bardzo niski. Rasta pomagaja tez rolnikom, ktorzy jak w Polsce maja problemy z uprawami i zastosowaniem nowoczesnych rozwiazan. Rasta ma nieslychanie nowatorskie pomysly. Dzialaja w zaleznosci od potrzeb w obszarach najbardziej problematycznych w danym czasie. Do tej pory zapewnili czysta, nieskazona wode pitna 6.000 dzieci w panstwowych szkolach budujac system podziemnego pobierania wody – rodzaj studni o pojemnosci 45000 litrow. Zbudowali specjalne dachy, ktore maja zbierac wode deszczowa sluzaca pozniej do podlewania upraw, w ten sposob zapewnili wode dla 1000 domost. Montuja systemy solarne zapewniajac elektrycznsc w miejscach trudnodostepnych. W ramach projektu wspierajacego ekologiczne i organiczne rolnictwo zorganizowali nauke uprawy ryzu dla miejscowych rolnikow co spowodowalo 60% wzrost plonow. W ramach projektu bio village stworzyli srodowisko zrownowazonej produkcji rolniczej – w 20 domach wprowadzono bio gaz, zalozono zbiorniki kompostowe, 20 grup kobiet przeszkolono w zakresie uprawy warzyw, oraz dostarczono lampy oszczedzajace energie i zalozono szkolki sadzonek. Rasta organizuje grupy samopomocowe kobiet. Ma to sluzyc budowaniu umiejetnosci przywodczych, zarzadzania srodkami i podejmowania decyzji. Rasta pomaga szczegolnie kobietom samotnie wychowujacym dzieci. Po smierci meza kobieta nie moze drugi raz wyjsc za maz, z kolei przy niskim poziomie wyksztalcenia zazwyczaj nie moze znalezc pracy z reszta gdyby nawet znalazla to kto zaopiekowalby sie dziecmi? W kazdym razie zalozono 458 grup kredytowych w 11 powiatach zrzeszajacych 5330 czlonkin, z ktorych 90% jest ponizej lini ubostwa, 53% nalezy do mniejszosci, a 17% do spolecznosci plemiennych. Prawie 5 mln rupii rozprowadzili jako miekkie kredyty na remonty domow, aktywizacje rolnictwa i ubezpieczenia spoleczne. (...)" http://annabucholc.blogspot.com/2010/01/rasta.html "(...) Dyrektor poprosił nas o zrobienie filmu, który ma na celu zachęcenie dzieci do chodzenia do szkoły. Problem polega na tym, że dzieci ze wspólnot plemiennych chodza do szkoły 'w kratkę', albo wcale. Grono pedagogiczne wspólnie opracowalo scenariusz takiego fimu promującego, ale nie ma środkow, ani pomysłu na realizację. Zgodziliśmy sie spróbować i teraz zastanawiamy się na co się porwaliśmy. Ze zwiedzania regionu nici, ale nie chcielibyśmy rezygnować z trekingu i jest jeszcze strona internetowa do zrobienia. Poza tym scenariusz tłumaczą teraz z malealam, wiec dopiero jutro dowiemy się jak tutejsi nauczyciele zamierzają przekonać dzieci, ze szkoła jest fajna i warto do niej chodzić ;). (...)" http://annabucholc.blogspot.com/2010/01/tribal-school.html "(...) Wczoraj po południu dostaliśmy scenariusz, zdążyliśmy porozmawiać 15 min, Wojtek zaproponował zupełnie inną wizję i zanim się obejrzeliśmy nadszedł czas wyjścia do szkoły. Na miejscu okazało się, że dzieci i nauczyciele dokonali cudu i w jedno popołudnie zdążyli przygotować wszystkie sceny i dialogi. Z naszej propozycji zrezygnowaliśmy od razu i przeszliśmy do nagrywania. Sami byliśmy zaskoczeni jak szybko udało się wszystko dopracować. Dzieci były skoncentrowane i zdyscyplinowane - po kilku godzinach udało się wszystko nagrać, pomimo bariery językowej. (...)"
http://annabucholc.blogspot.com/2010/01/projekt-film-szkoa-plemienna.html
Album zdjęć z pobytu w RASTA - http://picasaweb.google.pl/a.bucholc/RASTA
Album zdjęć z pobytu w szkole plemiennej - http://picasaweb.google.pl/a.bucholc/TRIBALSCHOOL
Montaż filmowy ze zdjęć zrobionych w RASTA i szkole plemiennej - http://www.youtube.com/watch?v=hMyL9KFW0fU
Film "School Movie" zrealizowany w szkole plemiennej - http://www.youtube.com/watch?v=ZrjAZsgMW-I